Co zrobić z zablokowanym kontem pocztowym?

Coraz częściej odnotowujemy przypadki wykradania haseł skrzynek pocztowych naszych klientów. Jak pokazuje doświadczenie żaden program antywirusowy, nie jest w stanie zabezpieczyć nas przed taką sytuacją, a efektem tego jest próba wysyłki ogromnej ilości spamu z naszego konta. Dzieje się to bez wiedzy właściciela skrzynki i z zupełnie innego komutera. Serwer pocztowy broniąc się w takiej sytuacji blokuje dostęp do konta pocztowego uniemożliwiając nam korzystanie z poczty.

Co należy zrobić w takiej sytuacji?

Przede wszystkim należy zgłosić ten fakt administratorowi serwera - czyli nam. Następnie należy pobrać plik Kaspersky Rescue Disk ze strony: Kaspersky Lab - Darmowe narzędzia. Powyższe narzędzie należy zgrać na płytę lub inny nośnik, z którego będziemy mogli uruchomić komputer. Następnie należy zrestartować system w taki sposób, aby załadował się z utworzonego nośnika, co spowoduje załadowanie wersji bootowalnej antywirusa i dokładne przeskanowanie naszego komputera. Po tej operacji możemy zgłosić administratorowi, że komputer jest już “oczyszczony” w celu odblokowania naszego konta.

Rzecz o przeglądarkach internetowych

Podstawowym programem, który instalujemy na komputerach i urządzeniach przenośnych są przeglądarki internetowe. Warto się więc zastanowić jaki jest wybór i czym się charakteryzują współczesne przeglądarki. Pomijając wcześniejsze produkty możemy przyjąć, że w Polsce pierwsze przeglądarki, które zdobyły popularność, to Internet Explorer oraz Netscape. Obie rywalizowały ze sobą, a każda z nich charakteryzowała się własnymi rozwiązaniami. Skutkiem tej walki były problemy przy tworzeniu stron internetowych, których kod musiał uwzględniać specyficzne wymagania powyższych przeglądarek. Do dziś można spotkać strony, na których autorzy zamieścili informacje, że dana strona pisana jest np. dla Internet Explorera. O ile Natscape przestał właściwie istnieć, o tyle Internet Explorer nadal funkcjonuje na rynku przglądarek, a jego rozwój jest bardzo powolny.

Usystematyzowaniem standardów kodu stron internetowych zajmuje się obecnie organizacja w3c consortium, która zatwierdza nowe standardy oraz proponuje nowe rozwiązania w tej dziedzinie redagując właściwe wersje. Oczywiste jest, że wytyczne w3c nie są podstawowym kryterium dla twórców przeglądarek. Myślą oni przede wszystkim o atrakcyjności swoich produktów dla odbiorców. Dlatego nie znajdziemy przeglądarki, która w stu procentach zgodna będzie ze standardami. Mimo to producenci maja świadomość, że kompatybilność ma podstawowy wpływ na wygląd stron i wygodę obsługi. Na tym tle najgorzej wypada Internet Explorer, który dopiero w wersji 10 zbliżył się do podstawowych standardów według których koduje się strony internetowe. Wszelkie niższe wersje zawierają dużo błędów i powodują, że nowoczesne strony nie zawsze wyglądają tak, jak były zaprojektowane. Co gorsze korzystając ze starszej wersji Internet Explorera rezygnujemy ze wspaniałych animacji oraz efektów graficznych oferowanych przez nowoczesne programy. Dodatkowym minusem korzystania ze starych przeglądarek jest spowolnienie rozwoju internetu jako mediów. Programiści unikają nowych możliwości obawiając się, że użytkownicy starszych wersji nie będą mogli odtworzyć treści nowoczesnych stron. Pozostaje rozwiązanie dylematu: piszemy dwie wersje strony (osobno dla starych i nowych przeglądarek), co znacznie zwiększa koszty produkcji stron, czy projektujemy “uboższą” wersję strony?

Ze względu na objętość artykułu pomijam względy bezpieczeństwa, które wiążą się z przeglądaniem stron w internecie.

Polecam więc zadbać o to, by nasza przeglądarka była zawsze możliwie aktualna. Dzięki czemu przyczynimy się do szybszego rozwoju internetu i zagwarantujemy, że to co oglądamy na stronach jest aktualne i właściwie wyświetlone.

linki:

Wymiana dysków SATA na SAS

Coraz więcej klientów, coraz więcej dynamicznych stron - więc serwer zaczął dostawać zadyszki :)
Wymieniliśmy dyski na serwerze - zamiast standardowych dysków SATA, Państwa strony, bazy i pocztę obsługuję teraz znacznie szybsze dyski SAS.
Fachowcy będą wiedzieli o czym piszemy :)

Agatex - prosta strona z pewnymi problemami

Oddajemy właśnie do użytku nową stronę firmy AGATEX.
Niby nic wielkiego, prosty layout, nieskomplikowana struktura - a jednak...
Piękne tło strony okazało się dość skomplikowane poprzez swoje "rozwarstwienie". Śliczna pani na pierwszym planie połączona jest ze swoim cieniem, który należy umieścić pod właściwą treścią strony, a jednocześnie i pani i jej cień muszą stanowić nierozerwalną całość. W rozwiązaniu tego problemu z pomocą przyszły nam własności z-index (odpowiedzilne za kolejność wyświetlania warstw) oraz pseudoelement :before, który pozwala tworzyć elementy nie wchodzące w skład treści strony bez dodawanie kolejnych elementów DOM oraz ograniczyć długość kodu strony.
Formularz kontaktowy zbudowany został w technologii AJAX z użyciem jQuery oraz Validate - to rozwiązanie pozwala na wysyłkę treści i wyświetlenie potwierdzenia bez konieczności przeładowywania.
Efekt można obejrzeć na stronie: agatex.net.pl

Aro wymaga odręcznych rysunków

Nowa strona internetowa dla Aro będzie czymś zupełnie nowym. Nigdy dotąd nie tworzyliśmy stron opartych na grafice, które powstała z oręcznych rysunków.
Tomek zakupił kartony ołówki i przystapił do pracy. Po kilku dniach "nieobecności" naszego grafika wyłonił sie nowy layout.
Jak się okazało Tomek zapomniał, jak się rysuje. No ale efekty już wkrótce ocenićie sami.

Nowa strona dla MagnetiMarelli

Na początku sierpnia miała miejsce premiera nowej strony dla firmy Autosam dealera MagnetiMarelli.  Zgodnie z wytyczonym przez nas „kursem” postanowiliśmy stronę napisać w HTML5 i CSS3 – niby łatwiej, bliżej standardów ale Internet Explorer…
Nowa wersja przegladarki od Microsoft poradziła sobie z tłem rozciągniętym na całą stronę ale cienie dla tekstu wyglądają bardzo słabo.
Nowe znaczniki HTML zmusiły nas do zastosowania JavaScript, który tłumaczy nowe na stare. Niestety w starszych systemach skrypt powodował, że strona aktualizuje znaczniki z pewnym opóźnieniem i pojawia się na początku w wersji rozsypanej i dopiero po sekundzie – dwóch wszelkie elementy wracają na właściwe miejsce. W związku z tym musieliśmy wrócić do HTML4.01. I tak oto IE pokonał nas dokładając nam pracy i cofając o kilka lat wstecz.
Strona została z CSS3 i HTML4.